Podziel się wpisem

Udane polowanie to dopiero połowa sukcesu. Największym wrogiem pozyskanej zwierzyny, zwłaszcza w cieplejsze dni lub przy długim transporcie, jest zaparzenie. To podstępny proces gnilny, który zaczyna się „od środka”.

Gdy tusza nie stygnie prawidłowo, w najgrubszych partiach mięśni (szynki, łopatki) i przy kościach utrzymuje się wysoka temperatura. W takich warunkach, bez dostępu tlenu, błyskawicznie namnażają się bakterie beztlenowe. Efekt? Mięso kwaśnieje, zmienia kolor na miedziano-zielonkawy i wydziela odrażający odór (tzw. „zapach kości”). Taka tusza nadaje się wyłącznie do utylizacji.

Jak temu zapobiec w transporcie?

  1. Patrosz natychmiast po strzale – usunięcie gorących narządów to podstawa.

  2. Używaj rozporów! To kluczowe. Jama ciała i mostek muszą być szeroko otwarte, by gorące powietrze i para mogły swobodnie uchodzić.

  3. Nigdy nie kładź ciepłych tusz „na styk” w bagażniku czy na przyczepie. Musi być między nimi cyrkulacja powietrza.

  4. W upały ratuj się wkładając do jam ciała butelki z zamrożoną wodą na czas transportu do chłodni.


Podziel się wpisem