Dźwięk rogu, szczekanie psów w miocie, adrenalina gdy słyszysz trzask łamanych gałęzi. Polowanie zbiorowe to wielkie święto i kwintesencja myślistwa. Ale w tej dynamice, w gęstym młodniku, sekunda nieuwagi dzieli udany pędzenie od tragedii.
Przypominamy 5 żelaznych zasad. Przeczytaj, zanim ruszysz na zbiórkę:
-
Kąty śmierci – żelazna zasada. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie strzelaj wzdłuż linii myśliwych. Zwierzynę „witamy” (strzał przed linię, gdy wchodzi na nas) lub „żegnamy” (strzał za linię, gdy nas minęła), zachowując bezpieczny kąt (minimum 30 stopni od linii sąsiadów). Zasada jest prosta: nie jesteś pewien, gdzie jest sąsiad lub naganka? Nie strzelasz. Żaden kaban nie jest wart ryzyka.
-
Stanowisko to Twoja twierdza. Nie opuszczaj go przed sygnałem „koniec pędzenia” – nawet na krok, nawet by sprawdzić zestrzał! Nie przemieszczaj się, by „mieć lepszy widok”. Twoi sąsiedzi wiedzą, gdzie stoisz – jeśli się ruszysz, burzysz cały plan bezpieczeństwa i stajesz się ruchomym celem.
-
Świeć, żeby przeżyć (Widoczność). Jaskrawa kamizelka, opaska czy czapka to nie jest „opcja dla chętnych”. To Twój bilet powrotny do domu. Musisz być widoczny jak latarnia. W szaroburym lesie, bez jaskrawych elementów, zlewasz się z tłem.
-
Kontakt wzrokowy przed strzałem. Zanim załadujesz broń, nawiąż kontakt wzrokowy z sąsiadami po lewej i prawej. Machnij ręką. Upewnij się, że wiedzą, gdzie dokładnie stoisz, a Ty wiesz, gdzie stoją oni. Zbudujcie „mapę bezpieczeństwa” w głowach.
-
Broń – lufa żyje. Broń ładujemy dopiero po zajęciu stanowiska i rozładowujemy zanim z niego zejdziemy. Lufa zawsze skierowana w bezpiecznym kierunku (ziemia lub niebo), nigdy w stronę linii. Palec na kabłąku, nie na języku spustowym, aż do momentu świadomej decyzji o strzale.
Na zbiorówce adrenalina jest złym doradcą. Odpowiadamy za siebie nawzajem. Najlepsze polowanie to takie, po którym wszyscy w komplecie, zdrowi i cali, spotykamy się przy ognisku na pokocie.
Uważajcie na siebie!